I znowu nic … oraz słów parę o kartografii, papusianku i ciuchach

Podejście drugie okazało się całkowitym fiaskiem. Zaraz po dojściu do Av. Corrientes okazało się, że znowu zbiesiło się metro. Nie wiem wprawdzie z jakiego powodu, ale szacowna Subteinstytucja nie działa, na wszystkich ulicach stoją gigantyczne korki a z buta do Palermo trochę daleko. Przy tej okazji napiszę słów parę o poruszaniu się po naszej dzielnicy. [...]

Podejście drugie

We wtorek wieczorem dopadła mnie pospolita dolegliwość zwana w wąskich kręgach zespołem przemarszu wojsk. Oznacza to tyle, że mój organizm dał mi jasno do zrozumienia, że powinniśmy znajdować się w bezpośredniej bliskości toalety. W wyniku tego cały wieczór spędziliśmy w domu (ble!!). W środę nie było wcale lepiej, a jednak postanowiliśmy pojechać na umówioną lekcję [...]

Kupić, nie kupić, pohandlować można

Moje świeżo zakupione buty Darcosa okazały się nie bardziej wygodne niż inne (to tak w ramach obalania mitów). Są oczywiście świetne, ale kopyta bolą po tańczeniu w nich tak samo jak  po innych. Siedzę więc sobie przy kompie z kopytkami w misce słonej wody i cierpię. Dlatego w czwartek rano podreptałam grzecznie do Tango Brujo [...]

Pierwsza lekcja

Jeszcze w Wawie napisaliśmy do Jose i umówiliśmy się na pierwszą lekcję. Pojechaliśmy linią metra A. Wszystkim, którzy są pierwszy raz w BsAs poleca się tę linię jako atrakcję turystyczną. Drewniane wagony, drewniane ściany, drewniane ławki. Drzwi albo otwierają się same albo nie (trzeba ręcznie), zamykają się same albo nie (j.w.). Przed odjazdem nie słychać [...]

Dlaczego…?

No więc tak! Wcale nie zamierzaliśmy pisać bloga. Po pierwsze dlatego, że nie jesteśmy autorytetami w dziedzinie wizyt do BuenosAires, po drugie bo globtroterzy z nas jak z koziej d… trąba, po trzecie bo pisarskiego talentu brak. Niestety piątego dnia mnie trafiło i postanowiłam zacząć obalać mity o BsAs. Żeby nie było… postaram się uzupełnić [...]

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.